Piotrek przebywał na
treningu, a ja siedziałam w domu i się uczyłam. Studiowałam
dziennikarstwo w Rzeszowie na piątym roku. Tato długo mnie
namawiał, żebym została siatkarką, ale nie chciałam. Trenowałam
tylko do końca gimnazjum, a w liceum już zrezygnowałam.
Wiedziałam, że nic z tego nie wyjdzie, więc nie chciałam marnować
czasu i się uczyłam. Piotrek wiele razy starał się mnie namówić,
ale nie dałam się. Planowaliśmy ślub, ale żadne z nas nie miało
czasu się tym zająć. Rodzice proponowali nam pomóc, ale jakoś
nie umieliśmy zaangażować się w ten temat. Przyjaciółki nie
rozumiały jak mogę całe życie wytrzymać z jednym facetem.
Mówiły, że jeżeli się nie wyszaleję przed ślubem to nie będę
dobrą żoną. Ja tak nie uważałam. Dla mnie najważniejsza była
miłość. Nie rozumiałam dlaczego mam być z kimś kogo nie kocham,
skoro mam przy sobie ukochanego mężczyznę. Dlaczego mam szukać
złudnego szczęścia przy kimś innym jak mam prawdziwe przy sobie?
Westchnęłam tylko i wróciłam do notatek. Po godzinie wrócił mój
narzeczony.
-Cześć Jess- zawołał
uśmiechnięty.
-Cześć- odpowiedziałam.
-A ty znów przy
książkach- westchnął- Znam lepszy sposób spędzania czasu-
zaczął całować mnie po szyi.
-Piotruś zaprzyjaźnij
się z mydłem- odepchnęłam go lekko, bo był spocony po treningu.
-To chodź zaprzyjaźniać
się ze mną- znów poczułam jego oddech na szyi.
-Uwierz, że sam tego
potrzebujesz.
-No dobra, ale wrócimy
do tego tematu- zrezygnował i udał się do łazienki.
Wiedziała, że się przy
nim więcej nie nauczę, więc zaczęłam składać książki i
notatki. Piotrek zawsze świetnie się uczył, bo odziedziczył to po
matce, jednak gdy skończył liceum nie podjął dalszej nauki tylko
zajął się swoją karierą sportową. Jego bracia poszli na studia
i grali równocześnie, zaś Maja jeszcze była w liceum. Z Sebą
mimo różnicy wieku tworzyli szczęśliwą parę. Miło się na nich
patrzyło. Nie kłócili się, spędzali ze sobą każdą wolną
chwilę. Dla mnie byli wzorem pary. Ignaczak wytrwale pomagał jej w
nauce jak tylko mógł, odbierał ją codziennie ze szkoły.
Wiedział, że ślubu na razie nie wezmą, ani nie będą mieć za
szybko dzieci, ale szanował to i cieszył się z każdej spędzonej
z nią chwili. Kamil i Ania to była wybuchowa para. Każde miało
własny świat. Ona kochała szybkie samochody i adrenalinę, on
motory. Niby wszystko pasuje, ale często się kłócili o to, bo ona
chciała jechać swoim samochodem, a on chciał ją przewieźć
ścigaczem. Michał z Klaudią byli dość spokojni. Obojgu zależało
na nauce, ale ją denerwowały częste wyjazdy. Wiedziała, że musi
się do tego przyzwyczaić, ale źle jej to szło. Moje rozmyślenia
przerwał Piotrek.
-To co teraz mogę?-
całował mnie po szyi.
-Kochanie- odwróciłam
się do niego- Umówiłam się z Mają.
-Ale dzisiaj? Nie możesz
tego przełożyć?- zrobił błagalne oczka.
-Niestety nie-
pocałowałam go, wzięłam kurtkę i wyszłam
Umówiłyśmy się w
kawiarni. Przyjaźniłam się z nią i mogłam jej powiedzieć
wszystko. Gdy przyszłam ona już siedziała. Przywitałam się z nią
i usiadłam naprzeciwko.
-Jess mam problem-
zaczęła- Duży problem.
-Co się dzieje?-
zdenerwowałam się.
Podała mi jakąś
kopertę. Zdziwiona wyciągnęłam jej zawartość. Nie mogłam w to
uwierzyć. Czytałam to kilkanaście razy. W końcu spojrzałam na
nią.
-Coś ty zrobiła? Masz
17 lat!
-Za dwa tygodnie 18-
poprawiła mnie.
-Nie ważne. Dziewczyno w
takim wieku być w ciąży?!
Spuściła głowę, a ja
nie wiedziałam co mam robić.
I tak to się oto rozpocznie. Chciałam was zachęcić do czytania, ale nie wiem kiedy pojawi się pierwszy rozdział, bo mam teraz dużo nauki. Komentujcie czy podoba wam się kontynuacja, bo nie wiem czy dobrze robią pisząc ją.
Jak dla mnie bomba! chętnie będę tu zaglądała : ) nawet jeśli komuś się nie spodoba ( w co wątpie) nie zrażaj się, bo masz dar do pisania ;p
OdpowiedzUsuń